» Blog » DnD bestsellerem?
04-09-2014 19:48

DnD bestsellerem?

W działach: Erpegi | Odsłony: 1079

DnD bestsellerem?

Ej, a wiecie, że nowe Dedeki były przez parę dni na szczycie listy bestsellerów Amazona (źródło)? Teraz są dziewiąte:

 

Erpegie nie umierasz? Nie może być!

Komentarze


Malaggar
   
Ocena:
+5

Dedeczki to nie rpg!!!1111oneoneoenoenoenoe

04-09-2014 21:52
Tyldodymomen
   
Ocena:
+5

Nic dziwnego. Na zachodzie wydaje się gry pod gusta graczy, w Kraju Kwitnącej Cebuli- by zaspokoić osobiste ambicje autora. Niestety dla polskiego wydawcy - krąg kolekcjonerów łykających wszystko jak idzie zamyka się w granicach kilkudziesięciu osób.

04-09-2014 21:57
Malaggar
   
Ocena:
+1

Od razu "niestety'.
Mnie tam cieszy, że nie każdy łyka rpgowe pomyje.

04-09-2014 22:09
KFC
   
Ocena:
+5

Napisał fan Dork Herezy :V

04-09-2014 22:27
Venomus
   
Ocena:
+1

A ci miało się sprzedawać? Afterbomb? Wolsung? <eh ta cenzura>Nigga pliz, róbta miejsca dla 20kościennego króla!

04-09-2014 22:33
Malaggar
   
Ocena:
+7

@KFC: Dork Herezy sprzedaje się tak słabo, że tłuką właśnie drugą edycję:(
Chciałbym tak zafejlować z jakąś publikacją:(

KCety miałyby się sprzedawać, ale MAG i inne wrogie wydawnictwa uniemożliwiły to:(

04-09-2014 22:39
XLs
   
Ocena:
+3

Mnie to wcale nie dziwi, skala oczekiwań plus jakość jaką dostaliśmy, spowodowały że nie mogło być inaczej. A jak DnD pokonało nie tylko gry ale i inne dzieła.. to na prawdę jest nieźle. Aby wydawnictw dostało zastrzyk gotówki.

@Malaggar

Można dnd nie lubić, ale jest to gra która nie raz wstrząsneła rynkiem, a 3edycja wręcz go odbudowała. Sukces piątki może się przenieść na ogólny wzrost zainsteresowania rpg. 

KaCety ta zakłamana fałszywa wersja ukradziona od autora i nie prawdziwa sprzedała się w 3000 egzemplarzy. ( w sumie bardzo kiepsko w porównaniu do takich ddków w polandii)

Pytanie

Jaka jest licencja w nowym d20? Podręcznik miałem okazję tylko przejżeć (u znajomego,  powiem że podręcznik gracza jest absolutnie piękny), natomiast nie zwróciłem na to uwagi.

05-09-2014 07:53
Królik
   
Ocena:
+3

XLs nowa licencja będzie wydana po nowym roku, kiedy już będą pody Wielkiej Trójcy. Nie będzie to OGL podobno, ale coś podobnego. 

A do tematu - prowadzi się miodnie, przekonuje do siebie graczy, którzy nie chcieli mieć nic do czynienia z dedekami, a wymyślanie ciekawych postaci, które do tego mają sens mechaniczny nigdy nie było prostsze. To musi być hit :P

05-09-2014 09:07
Kanibal77
   
Ocena:
+3

@Tyldo i pozostali. Skończcie już z tą cebulą, bo to nudne się robi do zwymiotowania.Przede wszystkim rynek jest niszowy, a pody polskich gier są w języku polskim, który kumają tylko Polacy. A pody do dnd są w pogańskiej mowie, którą znają na całym świecie. Nawet śmierdzące cebulą Polaczki. Ile znasz Tyldo dobrych węgierskich rpg? Zero? Czy dlatego, że wszystkie są kijowe, czy dlatego, że nie znasz węgierskiego?

(Jeśli przypadkiem posługujesz się biegle tą piękną mową, to przepraszam.)

05-09-2014 10:34
Tyldodymomen
   
Ocena:
+3

Ci sami ludzie którzy ciepłym moczem olewają ambitne dwustronnicowe settingi oraz hertbrejkery polskich mistrzów dezajnu  potrafią wypluć dwie stówy na planszówke, chodzić do kina na każdą nowość oraz regularnie kupować tryliony gier na steamie. Chyba jedynym powodem dla którego wciąż udają się zbiórki na jakieś indiaski jest możliwość wpłacania złotówki albo pięciu i robienia chlewu na polakpotrafi z motywem przewodnim "#ratujepolskierpg"

05-09-2014 10:51
XLs
   
Ocena:
+8

Prawda jest taka, że normalni gracze, zamiast pieprzyć o upadku rpg, rozpisywać się o ich ide świetności... Po prostu grają i prowadzą. Co to za problem iść do kina, kupic podręcznik do dnd, czy wesprzeć psy... tylko dlatego że się chce, a także dlatego że się w to gra? Dla mnie zerowy.

 

Gadanie o bułczeniu jest nudne. Nigdy, absolutnie nigdy nie spotkałem mg, który miał wydrukowany spiracony podręcznik rpg i z niego prowadził. Widziałem natomiast takie podręczniki, wydrukowane, z adnotacją o kupującym który zakupił gre na Drive... Zwyczajnie, jak coś jest dobre, to ludzie to kupują. Po za internetem i wiecznym teoryzowaniem rządzi rynek popytu i podaży. Jak ludzie nie chca kupować czegoś co im się nie podoba tego nie robią (dodatek do cybera... vs Bestie i Barbarzyńcy, tych od cybera co go dotowali było nie wielu, więc gdzie ci ratujący polskie rpg? Czegoś takiego zwyczajnie nie ma) 

 

Ludzie na polterze to się często zachowują jak by byli jedynymi odbiorcami RPG na rynku. 

 

Ilu tu jest aktywnych użytkowników? W porywach do 50? Polska edycja dnd w piewszym druku sam podręcznik gracza sprzedał się w ilości 3000 x większej. Patrząc na proporcje fanów innych systemów na polterze... to się inne powinny sprzedawać w ilości 5000x większej... Jak widać zerowe ma to odzwierciedlenie.

05-09-2014 11:03
Malaggar
   
Ocena:
0

Ile znasz Tyldo dobrych węgierskich rpg? Zero? Czy dlatego, że wszystkie są kijowe, czy dlatego, że nie znasz węgierskiego?

Laszlo Gulaszo - bardzo znany węgierski RPG osadzony w starożytności. Kto nie zna, ten nie jest prawdziwym fanem rpg.

XLs: Ale ja lubię dedeczki. Cofnięte o trzy edycje od najnowszej, ale nadal.

05-09-2014 11:40
XLs
   
Ocena:
0

Malaggarze wytlumaczysz mi może jedno... DnD to chaimal czyli bitewniak. Czemu lamuski mylą to z planszówką?

05-09-2014 11:50
Malaggar
   
Ocena:
0

Bo czwarta edycja wygląda jak (podobnie jak młotek 3) niedorobiona gra planszowa z gatunku przygodowych?

Ale to tylko strzał, bo D&D4ed, WH3ed i planszówki przygodowe interesują mnie w takim samym stopniu.
Zerowym.

05-09-2014 11:53
XLs
   
Ocena:
+2

Ślepy chyba bo mowa o tym od 3 edycji:P. 4ed to wciąż bitewniak, a WHFRPG 3ed to karcianka jak w mordę strzelił:P

Co oni się tych planszowych uczepili? Nigdy nie grali w nic poza magią i mieczem?

05-09-2014 11:54
Malaggar
   
Ocena:
0

Nie wiem, nie kojarzę takich rozmów o trzecich dedeczkach, które są rpgiem. Japońskim co prawda (Jakotako Takiese), ale rpgiem.

W każdym razie spoko, że wychodzi piąta edycja, bo może buły od narzekania na umieranie rpg zamkną na jakiś czas jadaczki.

05-09-2014 11:56
von Mansfeld
   
Ocena:
+4

Jak się gra wyłącznie w swoją upośledzoną planszówko-karciankę o Dzikim Zachodzie (i jednocześnie gardzi jej grywalną i uproszczoną opcją zwaną "Savage Worlds"), to cięzko znaleźć perspektywę, XLs ;)

05-09-2014 12:00
Malaggar
   
Ocena:
0

Ależ ja nie gardzę wersją na SW.

Gardzę za to tobą (skoro już poruszyłeś temat tego konkretnego odczucia).

PS. W DL nie grałem od wielu lat, będzie może ze trzy?

05-09-2014 12:04
Tyldodymomen
   
Ocena:
+11

Figurki, guziki i plansze szeroko rozumiane są po to, by unikać na sesji wodziarskich bólów dupy kiedy narrator nie dosłyszał że stoję 3 metry na południowy zachód od ananiusa oraz deklarowałem że rzucam zlewozmywak w pierwszego wampira który zejdzie z akceleracji w momencie kiedy marek odpala prezencję na ghula i w związku z tym założył że stoję 5 metrów dalej i mimo że mam potencję na 4 nie zdążę doskoczyć do przeciwnika który zmienił deklaracje widząc że szykuje się do rzutu co jest "nierealistyczne" (TM)

05-09-2014 12:05
Malaggar
   
Ocena:
+1

Co oni się tych planszowych uczepili? Nigdy nie grali w nic poza magią i mieczem?

E, dla tru planszówkowiczów a'la Zigzak to Magiczny miecz/Magia i Miecz to gry dla dzieci, bo jest losowość i mała zależność od decyzji gracza.
 

05-09-2014 12:10

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.